piątek, 27 marca 2009

Sakura 2009

Idzie zensen, idzie i... jakoś nie może dojść. W tym roku wisienki nie usłuchały odgórnych zaleceń Japońskiej Agencji Meteorologicznej, tak jak to miało miejsce w zeszłym roku. Front wisienkowy, czyli sakura zensen (桜前線), miał dotrzeć do Tokio 25 marca. Miał, ale nie dotarł. Przez ostatnich parę dni (dokładnie do wczoraj) mieliśmy powrót zimy — oczywiście w wydaniu tokijskim — z temperaturami około 5-8 stopni, silnym wiatrem i deszczem.

Tak więc czekamy... a może... to Matka Natura dowiedziała się o przyjeździe niejakich Graczyków do Tokio i nakazała czekać wiśniom... na to wychodzi, bo od wczoraj jest co raz cieplej i pewnie jutro sakura zawita w nasze progi, tak jak i rodzice :)


(29 marzec) Ech... wciąż czekamy... a wisienki jakby z pewną nieśmiałością brały się do kwitnienia. Póki co to wygląda to tak:



a powinno mniej więcej tak (zdjęcie zeszłorocznej sakury w tym samym parku):

Brak komentarzy: