Tak więc czekamy... a może... to Matka Natura dowiedziała się o przyjeździe niejakich Graczyków do Tokio i nakazała czekać wiśniom... na to wychodzi, bo od wczoraj jest co raz cieplej i pewnie jutro sakura zawita w nasze progi, tak jak i rodzice :)
(29 marzec) Ech... wciąż czekamy... a wisienki jakby z pewną nieśmiałością brały się do kwitnienia. Póki co to wygląda to tak:
a powinno mniej więcej tak (zdjęcie zeszłorocznej sakury w tym samym parku):












